Okno na świat optymalizacji i uwolnionego czasu z amiSter

Gdyby spojrzeć na świat rozwiązań dla przemysłu przez okno firmy amiSter, to szybko okazałoby się, że w branży motoryzacyjnej ten świat leży otworem przed inżynierami firmy, którzy uczestniczyli w projektach prowadzonych w Niemczech, Francji, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, USA, Chinach, Meksyku, Brazylii, Czechach i Słowacji. Co więcej, produkty wytwarzane przez firmę amiSter to w głównej mierze zautomatyzowane maszyny specjalne i prototypy maszyn oraz stanowiska pracy ręcznej. O tym rozmawiam z Adrianem Stelmachem, który jest Dyrektorem Pionu IT, Członkiem Zarządu. Doradca do spraw wdrażania koncepcji Przemysłu 4.0 w zakresie poprawy identyfikowalności produktu, integracji systemów przemysłowego IT oraz tworzenia aplikacji zautomatyzowanego pomiaru kluczowych wskaźników efektywności produkcji. Obecnie odpowiedzialny za marketing, sprzedaż i realizację wdrożeń systemów klasy MES oraz informatyki przemysłowej w zakładach branży automotive, AGD, chemicznej i spożywczej.

Renata Poreda, ASTOR: Historia wielu firm z przemysłu, które znam, zaczyna się dość niepozornie. Wiśniowski zaczynał od garażu, ASTOR od kapitału zakładowego 100 dolarów i jednego pokoju w wynajętej przestrzeni Pałacu Pugetów w Krakowie. Jak zaczyna się opowieść o firmie amiSter?

Adrian Stelmach, Dyrektor Pionu IT, Członek Zarządu amiSter: Historia amiSter zaczyna się w 2009 roku, w Tarnowskich Górach w garażu jednego z dwóch pierwszych założycieli. Do grona właścicieli po krótkim czasie dołączyło pięć kolejnych udziałowców. Niedługo później firma przeniosła się do Piekar Śląskich i tam już osiadła.

Dlaczego Piekary Śląskie? Po zadaniu tego pytania zaraz po zatrudnieniu do pracy, pamiętam, że usłyszałem dwie odpowiedzi. Po pierwsze ze względu na doskonałą logistykę, bliskość autostrady, szybkość dojazdu do najważniejszych klientów, a z drugiej strony to efekt pewnego kompromisu pomiędzy wszystkimi właścicielami, bo jest to miasto, do którego większość z nas miała podobną odległość dojazdu. Firma została założona przez programistów, którzy chcieli się rozwijać i robić nowe rzeczy. Po jakimś czasie rozpoczęliśmy proces zatrudniania nowych osób, budowania infrastruktury i od tego czasu już nie przestaliśmy. Dziś amiSter to ponad 100 osób, duże grono zadowolonych klientów i wiele innowacyjnych rozwiązań w portfolio.

RP: W kontekście Waszych innowacyjnych rozwiązań, podkreślacie Państwo wymiar oszczędności czasu osiągany przez Klientów. To dobrze wpisuje się w trend zrównoważonego rozwoju?

AS: Zdecydowanie! Stawiamy przede wszystkim na odciążanie ludzi od ciężkich prac – dzięki robotyzacji, od prac odpowiedzialnych i jednocześnie narażonych na mimowolne błędy – jak to jest w raportowaniu produkcji. I bardzo wierzymy w to, że można realizować cele biznesowe, jednocześnie spełniając oczekiwania wszystkich pracowników. Stawiamy sobie za wymóg to, żeby zawsze działać w zgodnie z filozofią wygrany-wygrany. Chcemy, żeby wszyscy po stronie Klienta czuli się wygrani i efektywnie skorzystali z rozwiązań, które proponujemy. Realizujemy audyty, warsztaty i laboratoria u naszych klientów, żeby najlepiej zrozumieć potrzeby każdego człowieka na wszystkich szczeblach organizacji.

RP: Bardzo ważna jest też tożsamość firmy i wynikająca z niej wizja i misja. Na co stawia amiSter?

AS: Naszą misją jest współpraca partnerska z naszymi Klientami, realizacja wspólnych celów technicznych i biznesowych w elastyczny sposób. Chcemy, żeby na koniec dnia każdy wygrał, bo w końcu przemysł produkcyjny to ciężki kawałek chleba. Wysoka jakość produkcji stanowi siłę całego naszego społeczeństwa i gospodarki. Chcemy pomagać tę siłę budować.

RP: Zatrzymajmy się zatem na chwilę na ludziach i tym, co Pan powiedział. Ważne dla Was jest to, by spełniać oczekiwania wszystkich Waszych pracowników. Jaki jest profil inżyniera amiSter, co oznacza dobry inżynier i jak w dobie rynku pracownika zachęcacie do pracy w Waszej firmie?

AS: Dobry inżynier to przede wszystkim osoba, która jest zaangażowana i chce się rozwijać w obszarach swojej specjalizacji. Interesuje się tym, co robi i jest ciekawa świata. Chcemy budować środowisko dla takich osób. Bardzo mocno wierzymy w programy współpracy z lokalnymi szkołami technicznymi i uczelniami wyższymi. Organizujemy wiele laboratoriów w naszych biurach dla inżynierów, którzy stawiają pierwsze kroki w pracy zawodowej. Realizujemy projekty dyplomowe i staże.

Ludzie cenią u nas przede wszystkim to, że mają możliwości realizowania się w obszarach, które są spójne z dynamiką ich talentu. Stwarzamy warunki dla wszystkich, tych startujących i tych, którzy mają już za sobą lata pracy. W końcu sami kiedyś zaczynaliśmy i wiemy, przez co musi przejść świeżo upieczony absolwent uczelni, żeby stać się doświadczonym inżynierem. W związku z tym traktujemy każdego tak samo i wiemy, że ludzie którzy mają odpowiedni poziom motywacji, są ciekawi i mają warunki i narzędzia, są w stanie zmieniać świat. Z amiSter – oczywiście.

RP: Zmiany w świecie produkcji następują dynamicznie. Czasem niełatwo jest się w nich odnaleźć. Zmieniają się technologie, łańcuchy wartości, koncepcje rozwoju, które możemy sprowadzić do wspólnego mianownika, jakim jest Przemysł 4.0. Co on dla Was oznacza, w jakich technologiach jest przez Was wizualizowany?

AS: Rozwiązania spójne z pryncypiami Przemysłu 4.0 są bardzo ważną częścią naszego portfela produktów i usług. Przede wszystkim, niezależnie od projektu, staramy się za każdym razem przygotowywać klienta na zmianę i otwierać na integrację z rozwiązaniami z obszaru Przemysłu 4.0. W związku z tym, że wywodzimy się z oprogramowania systemów sterowania i informatyki przemysłowej, czujemy się dość mocni w obszarach danych produkcyjnych. Jest to swoista nisza, w której się mocno specjalizujemy. Internet Rzeczy to także trend, który zdecydowanie pokrywa się z zakresem naszych kompetencji, podobnie jak robotyzacja, wykorzystanie Big Data, technologie cloud oraz Asset Tracking.

RP: Jak często podejmujecie projekty w Europie i poza granicami? Mam wrażenie, że lokalizacja amiSter to doskonałe okno na świat.

AS: Jeden z trzech pionów naszej firmy jest ukierunkowany wyłącznie na realizację projektów programistycznych poza granicami naszego kraju. Na ten moment głównie są to usługi. Realizowaliśmy projekty na większości kontynentów. Elementem naszej strategii jest to, żeby wzmocnić udział naszych produktów u zagranicznych partnerów.

RP: Porównajmy przemysłowe rynki: zagraniczny i polski. Jakie są 3 najbardziej zauważalne różnice w podejściu do nowych technologii?

AS: Wydaje mi się, że nasze podejście do nowych technologii bardzo mocno ewoluuje. Myślę, że warto powiedzieć, że jest to też mocno powiązane z rynkiem pracy i wchodzeniem na niego przez nowe pokolenie. Dla młodych ludzi naturalną rzeczą jest smartfon, który w ręku ma znacznie większą moc obliczeniową niż wszystkie rządowe komputery jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Naturalna jest dla nich komunikacja bezprzewodowa, czy też szybkie zakupy na jeden klik. Część z tych ludzi dość szybko miała już dostęp do tej technologii. Stąd poniekąd rynek pracy musi zbudować pewien pomost dla tych ludzi, a technologia wydaje się idealnym narzędziem.

Jeżeli miałbym wymienić trzy różnice w podejściu do nowych technologii to byłoby to: częstsza realizacja projektów pilotażowych, które mogą się nie udać (tu odpowiedzialność za ryzyko spoczywa po stronie Klienta), nowsze parki maszynowe bardziej przystosowane do integracji z systemami informatycznymi, zbudowanie dobrych relacji z dostawcami technologii, dzięki czemu jest dużo łatwiejsza integracja istniejących maszyn i systemów z tymi, które możemy sklasyfikować, jako nowsza technologia.

Wydaje mi się, że na rynkach zachodnich jest większy trochę margines tolerancji błędów, który daje przestrzeń do próbowania i innowacji. U nas zbyt często oczekujemy mimo wszystko szybszych zwrotów z inwestycji. Oczywiście nie chcę generalizować. Uważam, że na przestrzeni ostatnich 10 lat bardzo wiele się zmieniło, o czym świadczy chociażby rozwój takich firm, jak nasza, która bazuje wyłącznie na wdrażaniu nowych technologii.

RP: To zupełnie nie po polsku zapytam, co jest Waszą przewagą konkurencyjną i Waszą mocną stroną?

AS: Specjalizujemy się przede wszystkim w oprogramowaniu systemów sterowania i rozwoju rozwiązań z zakresu informatyki przemysłowej. Ponadto zdecydowaliśmy się, że dopełnimy portfolio o budowę maszyn i wdrożenia robotów przemysłowych. Jestem przekonany, że naszą największą przewagą konkurencyjną jest właśnie kompleksowość. Jesteśmy w stanie dostarczyć zautomatyzowane stacje pod klucz, łącznie z połączeniem z systemem ERP dla wielu branż. W obszarze IT przemysłowego specjalizujemy się w systemach MES i logistyce produkcji. Dbamy o pełne śledzenie produkcji i automatyczne księgowanie oraz zapewniamy, że komponenty znajdą się na stacjach montażu na czas. Jesteśmy w stanie eksportować dane bezpośrednio z obcych systemów sterowania. A w dobie informacyjnej to właśnie dane są fundamentem podejmowania decyzji.

RP: Dane to paliwo cyfrowej transformacji, która w kontekście zakładów produkcyjnych w Polsce nadal stanowi nie lada wyzwanie. Z jakim największym zagadnieniem zmierzyliście się podczas pracy z klientem?

AS: Transformacja zakładu zawsze wiąże się z dużym wyzwaniem. W końcu trzeba nierzadko zacząć działać od strony procesowej w inny sposób. Czasami wymaga to nie tylko zmian w obszarach inżynierskich, ale wręcz zmian całego łańcucha obiegu produktu, łącznie ze współpracą z otoczeniem. Staramy się edukować i pokazywać sposoby, w jaki przez taką transformację przejść w miarę suchą stopą. Nakłaniamy do tego, żeby planować strategicznie, ale zmiany wdrażać małymi etapami. Dzięki temu, w myśl metodyk zwinnego zarządzania projektami, jesteśmy w stanie dostarczać gotowe i namacalne efekty bardzo szybko, wyciągać wnioski i adaptować zmiany. Przede wszystkim doradzamy i staramy się być blisko Klienta od momentu pojawienia się idei w jego głowie, po uruchomienie i przekazanie do użytku wdrożonego projektu. W większości przypadków taka współpraca jest kontynuowana, o czym świadczy przede wszystkim duże grono stałych klientów i liczba podpisanych umów serwisowych.

RP: A w kontekście branż? Współpracujecie z różnymi gałęziami przemysłu. Najważniejszymi obszarami działania firmy są branża motoryzacyjna, spożywcza oraz AGD. Z jakimi wyzwaniami się one mierzą?

AS: Żyjemy w specyficznych czasach. Problemem są przerwane łańcuchy dostaw. Szalejące ceny energii i paliw oraz duża niepewność wśród ludzi. Wydaje mi się, że te zjawiska dotykają wszystkich tak samo, niezależnie od branży. Staramy się wychodzić naprzeciw naszym Klientom i pomagać, chociażby w spełnianiu wymogów jeżeli chodzi o dokumentowanie procesów realizacji produkcji (MES, traceability), czy też budowanie systemów opartych o zbieranie i analizowanie danych z mediów. Problemy z niewystarczającą ilością pracowników na rynku pracy może w pewnych sytuacjach rozwiązać automatyzacja czy robotyzacja. Niestety w obliczu tego, co obecnie się dzieje, postawieni pod ścianą przestajemy kalkulować w kategoriach ROI, gdyż tracimy komfort wyboru i alternatywy.

RP: Z jakich projektów, instalacji jesteście najbardziej dumni?

AS: Nie chciałbym tutaj nikogo faworyzować. Jesteśmy firmą inżynierską, projektową. Dla nas każdy projekt jest wyzwaniem i jesteśmy szalenie dumni z każdej ukończonej realizacji. Dzięki temu wiemy, że poprawiliśmy coś w działaniu przedsiębiorstwa naszych Partnerów, a jednocześnie my też rozwinęliśmy się jako ludzie i jako organizacja.

RP: To praca z klientem. A wewnętrznie? Jak dbacie o swoje cyfrowe kompetencje, narzędzia do zarządzania firmą? W jaki sposób digitalizujecie Wasze procesy?

AS: Jesteśmy organizacją, która zatrudnia już ponad 100 osób. To wymaga podejścia do pewnych spraw systemowo. Mamy system ERP, który sami rozwijamy. Jest on dla nas na obecnym etapie rozwoju niezbędny. Spaja pracę komórek odpowiedzialne za sprzedaż, realizację, zarządzanie. Odpowiada za gospodarkę magazynową, cashflow, zamówienia, raportowanie, CRM i wiele innych.

W związku z tym, że wywodzimy się z automatyzacji, od początku wiedzieliśmy, że dobrze rozwinięty ERP szyty dla naszych potrzeb jest niezbędny, żeby działać w sposób spójny i bezpieczny. Tam również znajdują się dokumentacje projektów, czy programy szkoleń dla naszych pracowników.

RP: A Pana historia w amiSter? Zawsze ciekawią mnie początki i cały okres pracy, które często pokazują jak wiele do zaoferowania ma organizacja, która jest otwarta na zmiany i innowacyjna.

AS: Zostałem zatrudniony jako piąty pracownik w naszej firmie. Od tego czasu wiele się zmieniło. Zaczynałem jako programista, później menedżer projektu, kierownik działu. Obecnie odpowiadam za całą komórkę biznesową IT w naszej firmie. Poznałem ten biznes od podszewki, przeszedłem przez wszystkie szczeble w firmie. Nie powiedziałem jednak ostatniego słowa, wręcz przeciwnie. Uważam, że zarówno ja, jak i cała nasza firma, mamy jeszcze bardzo dużo do powiedzenia i dzień dzisiejszy staram się traktować jako pewien początek drogi.

RP: Jeśli jest to początek drogi, to jak widzi Pan przyszłość automatyzacji, a tym samym przyszłość amiSter? Co Pana zdaniem będzie trendem w tym zakresie w najbliższych 3 latach?

AS: Od automatyzacji i informatyzacji nie ma odwrotu. Nie chodzi o fanaberie, ale czasy w jakich żyjemy. Chodzi o rynek pracy, o wymogi, jakie musimy spełniać, o zobowiązania, jakie mamy wobec partnerów biznesowych. Przede wszystkim o optymalizacje kosztowe, by pozostać konkurencyjnym na rynku. W związku z tym, że mamy duże doświadczenie w tych obszarach i budujemy nasze relacje na zasadach partnerskich, z optymizmem patrzę w przyszłość. Trzy lata to bardzo krótki okres. Myślę, że największe potrzeby w tym najbliższym czasie będzie miała robotyzacja i gromadzenie danych produkcyjnych i z systemów zarządzania energią oraz komunikacja w oparciu o Przemysłowy Internet Rzeczy.

RP: I na zakończenie naszej rozmowy, nie mogę nie zapytać o ASTOR i o współpracę. Od jak dawna działacie razem i na jakich polach? Co cenicie we współpracy z partnerami?

AS: Z firmą ASTOR współpracujemy od początku naszej działalności. Wyznajemy podobne wartości. Wierzymy w to, że sukces jest wtedy, kiedy każda strona zrealizuje swoje cele. Bardzo mocno wierzymy w ludzi. Myślę, że mamy sporo obszarów, gdzie jesteśmy w stanie sobie pomagać i uzupełnić wiedzą. U Partnerów przede wszystkim cenimy sobie transparentność, otwartość na dzielenie się doświadczeniami, ale też otwartość na naukę. Bardzo cieszymy się z tego, że jesteśmy Złotym Partnerem ASTOR i nie już możemy się doczekać realizacji kolejnych wspólnych projektów.

RP: To do zobaczenia na obiekcie?

AS: …do którego wspólnie zajrzymy przez okno optymalizacji, innowacji i udanej realizacji!

<p>Udostępnij</p>Share on Facebook
Facebook
0Share on LinkedIn
Linkedin

Opublikuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *